,,Podpalaczka'' - Stephen King


Tytuł: Podpalaczka
Autor: Stephen King
Tłumaczenie: Krzysztof Sokołowski
Data wydania: 24 lipca 2015
Liczba stron: 512
ISBN: 9788376597447
Wydawnictwo: Albatros

,,Podpalaczka'' to druga przeze mnie przeczytana książka autorstwa Stephena Kinga. Pierwszą była ,,Oczy smoka'', która dosłownie mnie zachwyciła. Jakie są moje wrażenia po przeczytaniu powyższej lektury? Czytajcie dalej!

Powieść opowiada o małej dziewczynce, która dzięki rodzicom otrzymała niezwykłe zdolności. Potrafi siłą woli rozniecić ogień. Wystarczy, że sobie o nim pomyśli, a sekundę później cały domek zacznie się palić... Kiedy agencja rządowa uświadamia sobie duże niebezpieczeństwo ze strony dziewczyny, zaczyna ścigać rodzinę McGee. Po morderstwie jej matki, podpalaczka z ojcem uciekają z domu. Od tej pory są śledzeni i nigdy nie będą mieć spokoju. Gdziekolwiek by nie byli, agencja ich odnajdzie. Dlatego też są w ciągłym ruchu, nigdzie nie mogą zostać na stałe. Czy ucieczka im się powiedzie?

,,Twardzi ludzie moją ciężkie życie.''

Od jakiegoś czasu polowałam na ową książkę, aż wreszcie dostałam ją w swoje ręce. Teraz mogę śmiało stwierdzić, że za dużo się po niej spodziewałam. Zdecydowanie za dużo. Kupiłam ,,Podpalaczkę'' w wersji pocket, przez co druk był niezwykle mały; przyczyniło się do trudniejszego czytania. Początek  wydawał się dosyć ciekawy. A później... A później ,,napotkałam'' totalne dno. Książka została napisane w sposób bardzo poważny; było to dla mnie wielkim zaskoczeniem. ,,Oczy smoka'' czytało mi się szybko i przyjemnie dzięki językowi skierowanemu dla młodzieży. Wiem, że King ma na swoim koncie książki dla dorosłych... Ale żeby aż tak? Tak poważnie napisać książkę? Jak dla mnie - przesada.

Pomysł na książkę był naprawdę dobry. Nawet bardzo dobry. Uwielbiam czytać o różnych mocach nadprzyrodzonych, o telekinezie lub telepatii. King jednak zabłądził. Sztywny styl powieści i brak ciekawej fabuły sprawił, że książka szła mi opornie, nie miałam ochoty czytać, zastanawiałam się czy nie rzucić jej gdzieś w kąt. Zmusiłam się jednak i dokończyłam ,,Podpalaczkę''. Ani nie żałuję ani się wielce nie cieszę.

,,Zło, którego nie znasz, jest czasami lepsze od zła, które znasz.''

Główni bohaterowie zostali całkiem nieźle wykreowani. Nie mogę na nich narzekać. Dokładnie i powoli poznajemy Andy'ego McGee. Spodobało mi się, że facet zawsze potrafił wyjść z jakiejś niekomfortowej sytuacji, zawsze stał przy córce niczym mur. Za wszelką cenę pragnął ją obronić przed ,,złymi ludźmi''.

Dziewczynka świetnie dogadywała się z ojcem, brała z niego przykład i uważała za duży autorytet. Niestety wciąż obwiniała się za to, że czasami przypadkiem rozpaliła ogień tam, gdzie niepotrzebnie (czyli na waszych głowach). Nie pragnęła tej mocy, ale lubiła jej używać. Obwiniała się również za śmierć matki i za to, że jej rodzina nigdy nie miała normalnego życia.

,,Jeśli ludzie robią coś dobrze, zawsze chcą to robić.''

Bohaterowie drugoplanowi i ci poboczni nie za bardzo przypadli mi do gustu. Po prostu było ich za dużo, przez co ciężko było się połapywać, czym ktoś się zajmuje lub dla kogo pracuje...
Nie mam pojęcia, na czym najbardziej zależało Kingowi podczas pisania ,,Podpalaczki''. Na tym, aby jego kolejna ,,perełka'' była jeszcze dłuższa od poprzedniej czy na tym, aby była bardziej interesująca? Bez zastanowienia wybrałabym pierwszą wersję. Prawie połowa powieści była moim zdaniem pisana na siłę. Aby tylko było więcej stron.  Aby więcej było ,,paplania'' o niczym. Kompletnie o niczym.

Podsumowując, ,,Podpalaczka'' to usypiająca lektura, której nikomu nie mogę polecić. Czytając ją, człowiek zanudzi się na śmierć. Nie marnujcie czasu na tak bezwartościową książkę!

Moja ocena:

2/6

Niestety, muszę Was uprzedzić, że z powodu szkoły będę zamieszczać nieco mniej recenzji. Mam tyle obowiązków, ale oczywiście nie chciałabym zaniedbywać bloga i zapominać o Was, Postanowiłam, że co jakiś czas będę publikować posty okołoksiążkowe. Co wy na to? Pierwszy będzie związany z lekturami. Mam nadzieję, że Wam się spodoba. 
Pozdrawiam wszystkich i zapraszam do komentowania! :)

Komentarze

  1. Nie zamierzam jej czytać. Nie ciągnie mnie do książek Kinga, tym bardziej takich, przy których można się wyspać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasami nadmiar bohaterów potrafi zepsuć czytelnikowi ucztę literacką. Szkoda, tym bardziej, że King potrafi dobrze wykorzystać minimalizm, jak było w przypadku "Misery". Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nie czytałam jeszcze ,,Misery''. Postanowiłam, że trochę odpocznę od książek Kinga.
      Również pozdrawiam! :*

      Usuń
  3. Bezwartościowa nie jest, ale fakt czasem nużyła. Ja akuratnie czytałam ją po książkach przepełnionych alcją i taka odmiana w postaci w pewnym sensie pościgowej obyczajówki - jak na Kinga, rzecz jasna :D - to było to dla mnie bardzo przyjemne. I generalnie milutko ją wspominam, także no szkoda że nie przypadła Ci do gustu, ale trudno też, żeby wszystko się wszystkim podobało, co nie?
    Pozdrawiam❤
    http://zapachstron.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja. Każdy ma własny gust. :)
      Dziękuję za odwiedziny. :v

      Usuń

Prześlij komentarz