TOP 5: Wybitne lektury szkolne oraz ich adaptacje filmowe


1. Hobbit, czyli tam i z powrotem - J. R. R. Tolkien


Książka, którą zaliczam do moich perełek. Opowiada o pewnym leniwym hobbicie, który wyrusza razem w krasnoludami w podróż pełną przygód. Tolkien wpadł na niesamowity pomysł, urozmaicając książkę w elfy, gobliny czy trolle. Uwielbiam książki fantastyczne, dlatego też, ..Hobbita'' czytałam z wypiekami na twarzy. 

Do dzisiejszego dnia pamiętam doskonale, iż ostatnie sto pięćdziesiąt stron musiałam czytać bardzo szybko i być może na siłę, gdyż już następnego dnia miała być kartkówka z lektury. 
Dlatego jestem zasmucona tym, że pod koniec książka straciła dla mnie całą magię. Nie lubię czytać na siłę. Wolę rozkoszować się powieścią nawet przez dłuższy czas, aby później wspominać ją miło. 
Postanowiłam, że wkrótce przeczytam Hobbita ponownie. Bez pośpiechu. 


Nie mogłam się doczekać, kiedy wreszcie obejrzę słynnego ,,Hobbita''. Film trwał bardzo długo, ale było warto. Gollum okazał się postacią genialną. Według mnie świetnie go odzwierciedlono. 

Martin Freeman doskonale odegrał rolę Bilba Bagginsa. Jest tak, jak powinno być. Najpierw jest leniwym hobbitem, a później staje się waleczny, odważny i gotów stawić największemu zagrożeniu.


2. Mały Książę - Antoine Saint - Exupery


,,Mały Książę'', czyli książeczka nie tylko dla dzieci. Bowiem dorośli również coś z niej wyniosą. Opowiada o pewnym chłopcu, który zwiedza planety, poszukując sensu życia, przyjaciela, przywiązania, a także miłości. 

Pamiętam, że kiedy miałam ją za lekturę, sporo osób po jej przeczytaniu nie wyciągnęło żadnego morału. Dopiero, gdy omawialiśmy ,,Małego Księcia'', wszyscy zrozumieli, na czym polega książeczka. Zrozumieli, jak ważną rzecz ma ona im do przekazania.


Jeśli chodzi o film, to oglądałam dwie wersje. Pierwsza była prawdziwą adaptacją książką. Zawierała wszystkie wydarzenia z lektury.

Druga wymagała ruszenia mózgu, gdyż została stworzona na podstawie ,,Małego Księcia''.  Nie występował nam żaden mały chłopczyk lubiący baranki. 
Pokazano nam, widzom, zupełnie inną historię. Wnioski jednak wyciągamy takie same. 

Przyjaźń jest prawdziwym skarbem. 


3. Opowieści z Narni: Lew, czarownica i stara szafa - C. S. Lewis


Książka, która zdobyła miliony fanów na całym świecie. Opowiada o rodzeństwie, które znajduje tajne przejście do Narnii, krainy pełnej magii.

Czytałam ją w podstawówce (jako lekturę) oraz na początku gimnazjum (jako książkę, która chciałam sobie przypomnieć). Moje wrażenia były zupełnie różne.  Pierwszy raz była czytana, że tak powiem, z musu, bo wiecie, lektury trzeba czytać na czas. Po przeczytaniu drugi raz, odkryłam prawdziwą tajemnicę skrywaną przez ową książkę. 


Na podstawie książki powstał film wyreżyserowany przez Andrew Adamsona.  Przyznam szczerze, że oglądałam go parę razy z zapartym tchem.

Śmiało mogę pochwalić produkcję za to, że to dzięki niej, mogliśmy ujrzeć śnieżną Narnię, poznać uprzejmego fauna oraz spotkać się ze stworzeniami fantastycznymi. Nie należy również zapomnieć o osobach, które w bardzo dobry sposób odegrały na przykład Łucję czy Piotra. 


4. Kamienie na szaniec - Aleksander Kamiński


,,Kamienie na szaniec'' to piękna historia opowiadająca losy trójki młodzieńców podczas wielkiej wojny: Rudego, Alka oraz Zośki. Chłopcy starają się bronić swej ojczyzny z całych sił i pokazać, że to ją kochają najbardziej. 

Powieść Kamińskiego była moją pierwszą książką historyczną. Kiedy zaliczono ją do moim lektur szkolnych, byłam szczęśliwa, ponieważ słyszałam wiele pozytywnych opinii o niej.  Gdy jednak przyszedł czas na czytanie, trochę się przeraziłam. Zdałam sobie sprawę, że nie przepadam przecież za powieściami historycznych, a zwłaszcza polskimi. 

Jakież było moje zdziwienie, kiedy zafascynowana książką, coraz szybciej przewracałam strona za stroną. 

,,Kamienie na szaniec'' zaliczam do moich wyjątków. 


Na film wyreżyserowany przez Roberta Glińskiego miałam zamiar iść do kina. Moje plany nie powiodły się. 

Seans oczywiście obejrzałam, ale nie przy tak wielkim ekranie. Jest on dosyć brutalny, ale to dlatego, aby pokazać, jak ludzie cierpieli podczas wojny. 

Jedynym minusem filmu jest to, że tak mało roli dano Kamilowi Szeptyckiemu, czyli tytułowemu Alkowi. Występuje on zdecydowanie za mało; przecież w książce uczynił tyle bohaterskich akcji w obronie Polski. 


5. Akademia Pana Kleksa - Jan Brzechwa


Jako mały dzieciak byłam zaczarowana stylem Jana Brzechwy. Tak bardzo kochałam jego wiersze oraz lubiłam uczyć się ich na pamięć. Przyszedł wreszcie czas na ,,Akademię Pana Kleksa'', po której przeczytaniu, zdałam sobie sprawę, że Jan Brzechwa jest pisarzem pierwszej klasy. Zaliczyłam go również do moim ulubionych autorów. W całej lekturze najbardziej spodobało mi się to, że pan Kleks zbierał sny swoich uczniów. Dzięki temu, wiedział, co siedzi w głowie małego chłopczyka.
Wiadomo, że czym więcej o czymś myślimy, to tym szybciej nam się to przyśni.

Film oglądałam dość dawno temu, ale nigdy nie zapomnę zabawnego pana Kleksa z kolorowymi piegami na nosie. Szkoda, że do swojej akademii zapraszał tylko chłopców. 



Czołem! Obietnicę dotrzymałam. :) Post okołoksiążkowy już jest. Jeśli spodoba Wam się, zrobię więcej TOP 5. W każdym razie, dzięki za wszystko. Za odwiedziny mojego bloga, wszystkie komentarze i za to, że jesteście ze mną. 
Trzymajcie się! Do zobaczenia wkrótce! :*

Komentarze

  1. Bardzo fajny post..<3

    Uwielbiam Hobbita i także uważąm Freemana za idelanego Bilba - oddał dokłądnie to za co lubię tę postać..<3

    Paulina z http://paulabookfreak.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, tak i jeszcze raz tak! Wybrałaś książki które jak dla mnie są esencją cudownych lektór, no może brakuje mi jeszcze Ani z Zielonego Wzgórza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo, to bardzo mi miło. :)
      Jeśi chodzi o Anię z Zielonego Wzgórza, to nie przypadła mi do gustu. Była niezła, ale nie WYBITNA xD
      Pozdrawiam! :)

      Usuń
  3. "Narnii" nie czytałam, bo kiedy chodziłam do szkoły nie była lekturą. Natomiast omawianie "Hobbita" chyba przespałam, bo w ogóle nie pamiętam, żebym miała ją czytać w szkole - jakieś to dziwne ;P Tolkiena na pewno muszę nadrobić. Jeśli chodzi o filmy, to oglądałam tylko Hobbita i "Akademię Pana Kleksa", którego za bardzo nie pamiętam, reszty nie widziałam.
    Zestawienie bardzo ciekawe :)
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto przeczytać Narnię. Przenieść się w ten magiczny świat.
      Polecam serdecznie ,,Hobbita''. Jeżeli lubisz książki fantasy, zakochasz się w nim. I nadrób ,,Władcę Pierścieni, jak jeszcze nie czytałaś.
      Pozdrawiam ciepło! :*

      Usuń
  4. Faktycznie te ekranizacje są warte uwagi ;)
    http://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobrze, że piszesz o "Kamieniach na szaniec". To jedna z lepszych lektur szkolnych, jakie czytałam. Z chęcią ją sobie odświeżę i obejrzę wreszcie ekranizację. "Hobbit" również mi się podobał, ale chyba bardziej książka niż film. Tego drugiego nie dałam rady obejrzeć do końca. Nie bardzo mnie wciągnął i był po prostu za długi. Fenomenu "Małego księcia" zaś nie rozumiem, więc nie ciągnie mnie do ekranizacji. Pozostałych książek nie czytałam i raczej tego już nie zrobię.
    szczerze-o-ksiazkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą, książka była lepsza od filmu (Hobbit).
      Ludzie różnie odbierają ,,Małego Księcia''. Dla mnie jest bardzo cenną i mądrą książką, dla innych -wręcz banalną.

      Usuń
  6. Właśnie przypomniałam sobie, że nie oglądałam ekranizacji "Kamieni na szaniec", choć książkę kocham.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obejrzyj! Skoro przeczytałaś już książkę, film odświeży Ci pamięć o niej.

      Usuń
  7. Z wymienionych przez Ciebie lektur czytałam tylko "Narnie", ale chciałabym przeczytać kiedyś "Hobbita". Mam nadzieję, że "Mały książę" będzie kiedyś moją lekturą.
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie: bookwithhottea.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz fantastykę, na „Hobbicie" na pewno się nie zawiedziesz.
      „Małego Księcia" mogłabyś nawet teraz przeczytać. Byłoby to z chęci, a nie z musu (jako lektura)
      Również pozdrawiam :*

      Usuń
  8. „Hobbit” jest cudowny! Nie mogłam go przeczytać w trakcie roku szkolnego, ale potem nadrobiłam dla samej siebie i mam ochotę zrobić to po raz kolejny. Ekranizacja jest całkiem, całkiem, ale wprowadzili Tauriel, a ja w kinie siedziałam z wytrzeszczem i podpytywałam koleżankę, kto to, bo ja jej nie pamiętam :’).

    „Małego księcia” nie lubię :c. Fajnie, że ma te wszystkie morały, ale nie cierpię, gdy ludzie próbują mi wyłożyć coś łopatologicznie. Lubię wyciągać własne wnioski, więc czytanie książki z cytatami działało mi na nerwy. Nie oglądałam ekranizacji ani adaptacji, ale też nie ciągnie mnie.

    Narnię czytałam dawno temu i równie dawno oglądałam. I tak wolę drugi tom, bo mamy Kaspiana! :)

    „Kamienie na szaniec” to moja najukochańsza, ale też i najsmutniejsza lektura. Zawsze bardzo przeżywam książki opowiadające o II wojnie światowej, a tu jeszcze o tak młodych, pozytywnych ludziach. Czytałam tę w gimnazjum, więc wtedy oglądałam tylko krótki fragment, który został wyreżyserowany, opowiadający o samym Alku. Zapomniałam tytuły T_T. Bodajże „Akcja pod Arsenałem”? Niedługo nadrobię film, wręcz muszę.
    Ach, i „Kamienie na szaniec” nie są powieścią historyczną. Powieść historyczna to taka, w której autor opisuje czasy wcześniejsze, zanim się urodził.

    „Akademia Pana Kleksa” to najzabawniejsza i najprzyjemniejsza lektura z dzieciństwa! Kocham, tak bardzo, że mogłabym ponownie przeczytać (podobnie jak „Dzieci z Bullerbyn”). Filmu nie oglądałam, ale byłam na musicalu <3. Nie mogłam sobie odmówić, a mama postanowiła mnie zabrać. Jestem jej za to przeogromnie wdzięczna.

    Zapraszam na Morriganowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, druga część Narnii o wiele lepsza, ponieważ więcej przygód i, tak jak Ty to mówisz, mamy Kaspiana :D
      Szkoda, że Mały Książę nie przypadł Ci do gustu... :(
      Ijak najszybciej nadrób film Kamieni na szaniec! :D
      Trzymaj się ciepło! :*

      Usuń
  9. Czytałam Kamienie na szaniec, ale nie oglądałam filmu, powinnam to nadrobić. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli obejrzysz film, jeszcze bardziej polubisz ,,Kamienie na szaniec'' :)
      Pozdrawiam ;*

      Usuń

Prześlij komentarz