Utrata - Rachel Van Dyken


Pięknie żyć... Ale co to w ogóle znaczy? Co mamy robić, aby cieszyć się ze swojego życia? Czy miłość potrafi przezwyciężyć każde zło, każdy lęk? Już zaraz to się okaże.

,,Utrata'' to pierwszy tom bestsellerowej serii Rachel Van Dyken pt. ,,Zatraceni.'' Przedstawia on losy Kiersten i Westona. Dziewczyna jako pierwszoroczniaczka trafia do nowej szkoły, w której poznaje tajemniczego mężczyznę. Na początku, Kiersten jest bardzo nieufna wobec niego, ,,dowiaduje się'', że Weston jest namagnesowany i przyciąga każdą wokół siebie pannę. Czy chłopak rzeczywiście jest takich BadBoy'em? Co sprawia, że jest taki zamknięty w sobie? I dlaczego spośród wszystkich dziewczyn, najbardziej podoba mu się Kiersten?

,,Miłość zawsze przychodzi nieoczekiwanie.'' 

Narracja, narracja... Pierwszoosobowa! Ileż to razy powtarzałam, że wolę trzecioosobową, jednak teraz... Zdałam sobie sprawę, że romanse pasują mi bardziej w pierwszej. Pełna powaga. Książka została napisana z punktu widzenia dwóch głównych bohaterów, Kiersten i Weston, co sprawia, że każdego z osobna możemy dokładnie poznać. Naprawdę bardzo przywiązałam się do obojga postaci, co mnie szczerze zaskoczyło.

,,Zapamiętaj, jeśli uśmiech dziewczyny sprawia, że zapominasz, jak masz na imię... Wdepnąłeś w niezłe gówno.''

Chciałabym wspomnieć o pewnym bohaterze pobocznym, a mianowicie o ojcu Westona. Mimo, że jest on wielkim milionerem, nie chełpi się. Jest to luźny, zabawny i miły facet. I tak właśnie powinno być! Poprzez stan majątkowy nie możemy całkowicie ocenić człowieka. Nie znoszę bogatych ludzi uważających się za pępki świata.

,,To, że potrzebujesz pomocy, żeby poradzić sobie z problemami, nie czyni cię słabszą. Naprawdę słabi są ci, którzy nie potrafią przyznać, że potrzebują pomocy. Ludzie, którzy nie potrafią przyznać, że nie poradzą sobie sami. To oni są słabi.'' 

Autorka zastosowała luźny język, dodałabym jeszcze: młodzieżowy. Nie zabraknie dawki humoru; sama mogę szczerze stwierdzić, że nie raz uśmiechnęłam się do lektury. Czcionka jest przyzwoita, a prawie trzysta stron możemy pochłonąć w ciągu kilku godzin.

,,Słabość to tylko ból, który opuszcza nasze ciało.''

Nie obędzie się od lekcji, dającej nam mocnego kopniaka w tyłek. Weston uczy nie tylko Kersten, ale także nas, czytelników, jak pokonywać lęki. Pokazuje, że wiara w siebie może sprawić cuda. Życie może i nie jest sprawiedliwe, ale to od nas zależy jak je przeżyjemy. Czy w wieku starości będziemy szczęśliwi z tego, czego dokonaliśmy w ciągu tych kilkudziesięciu lat? Ale czy my w ogóle dożyjemy tej starości? Weston każe nam, abyśmy robili tak, jakby zostało nam kilka miesięcy życia. Skutek? Nasze życie stanie się beztroskie. Będziemy doceniać każdą minutę naszego istnienia. Zgadzam się z tym facetem całkowicie, dlatego i Wam polecam zastosować jego rady. Pamiętajmy także, aby spełniać nasze marzenia. Wszystko jest bowiem możliwe. Nieliczne głupstewka roją się w naszych głowach, ale to my decydujemy czy wypuścimy ich na zewnątrz.

,,Życie nie jest sprawiedliwe, ale to, jak je przeżyjemy, to właśnie jest cudowne. To dar. ''

Tak oto kończę swoją recenzję, zachęcając Was do sięgnięcia po powyższą pozycję. Na pewno będzie udaną lekturę na zimę oraz w oczekiwaniu na świętego Mikołaja. Mnie  pozostało jedynie zabrać się za drugi tom.

Moja ocena: 
5/6


Pytania do czytelnika
1. Czytałeś/aś ,,Utratę''?
2. Co sądzisz o Westonie? 

PS. Korzystając z okazji, pozdrawiam moją przyjaciółkę Martę, która pożyczyła mi ,,Utratę''. Dziękuję jeszcze raz i życzę wszystkiego najlepszego w dniu urodzin! :*

Komentarze

  1. Widziałam tę książkę na blogach już nie raz, w tym w większości z pozytywnymi recenzjami i... to po prostu nie jest coś, co czytuje ;D Pewnie po prostu bym się przy niej nudziła.
    drewniany-most.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje początkowe nastawienie było podobne do Twojego.
      A tu takie zaskoczenie... <3 Taka niespodzianka... :D
      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Czytałam tę książkę jakiś czas temu, chyba rok juz będzie :) Jednak nie zrobiła na mnie wielkiego wrażenie, zabrakło mi w niej "tego czegoś" szczególnie w zakończeniu. Jak dla mnie to lepszy jest "Toxic" :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zakończenie, szczerze mówiąc, jest wyjątkowe. Nie często książki o takiej tematyce w ten sposób się kończą.
      ,,Toxic'' oczywiście sprawdzę. :)
      Pozdrówka! :*

      Usuń
  3. Przeczytałam,jest przed północą, wyrobiłam się dzisiaj.
    P.S. Dziękuję za życzenia ��

    OdpowiedzUsuń
  4. Musiałabym się zastanowić, ponieważ czuję, że "chyba jestem za stara" na taką historię. Z drugiej strony napisałaś "Weston uczy nie tylko Kersten, ale także nas, czytelników, jak pokonywać lęki. Pokazuje, że wiara w siebie może sprawić cuda." Pięknie napisane i mam dylemat! Czy przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie przeszkadza Ci ,,młodzieżowy'' język, przeczytaj. :) Cała historia jest naprawdę piękna. :*
      Pozdrawiam! :v

      Usuń
  5. Czytałam ją kilka miesięcy temu i trochę się zawiodłam oraz nudziłam podczas czytania. Tego typu książki są raczej nie dla mnie. :)
    Pozdrawiam!
    http://recenzjeklaudii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę aż tak Cię zanudziła? No, cóż... Mnie się ani razu nie zdarzył nużący fragment. ;p
      Pozdrawiam również!:)

      Usuń
  6. Książka leży u mnie i czeka... czeka aż najdzie mnie ochota by po nią sięgnąć. Myślałam, że szybko mi pójdzie, ale jakoś tak się zmobilizować nie mogę. Kto wie, może twoja recenzja przyspieszy moje niezdecydowanie? W końcu przydałby mi się lekcje o tym jak pokonywać lęki, bo kilka ich mam.
    Pozdrawiam, Kejt_Pe
    Ukryte Miedzy Wersami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma na co czekać, ,,mobilizuj się'' jak najlepiej się da. :D

      Usuń
  7. Z tego co wywnioskowałam z Twojej recenzji to książka ma dosyć znany schemat, ale ważne jest to, że wpada ludziom w gust :) Sama jednak nie wiem, czy sięgnę po nią, mam tyle tytułów w planie, że prędzej czy później bym o niej zapomniała. Świetna recenzja.
    Pozdrawiam!
    loony-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje Ci się, że ma znany schemat, ale uwierz, że jeśli skończysz czytać tę książkę, będziesz zaskoczona.:)
      Pozdrawiam również! :*

      Usuń
  8. Nie czytałam tej książki, ogólnie mało o niej wcześniej słyszałam, ale raczej po opisie i okładce kojarzyła mi się z czymś raczej słabym. Ty przedstawiasz trochę inną stronę tego tytułu i przyznam, że bardziej interesującą. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka według jednych ludzi jest niesamowita, według drugich - wręcz irytująca i słaba. Ja jestem ,,pomiędzy'' tymi dwoma ,,przepaściami''.

      Usuń
  9. Ja również o niej nie słyszałam! Ale chętnie bym się z nią zapoznała w przyszłości.

    Pozdrawiam, Seeker Of The Books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdumiewające xD W każdym bądź razie, książka warta przeczytania (y)
      Pozdrawiam! :*

      Usuń
  10. Tak, może i nie byłam zachwycona lekturą, ale mi się podobała. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kapitalnie :) Dzięki za odwiedziny ;)
      Pozdrawiam! ;*

      Usuń
  11. A mnie niestety ta książka nie zachwyciła, właściwie to mocno rozczarowała Być może gdybym sięgnęła po nią kilka lat wcześniej, zanim przeczytałam tysiące jej podobnych, oceniłabym ją wyżej.
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u mnie był to właśnie pierwszy kryminał, nie enty. Dlatego też myślę, że wybrałam dobrą książkę na spotkanie z tym gatunkiem. Czy są lepsze? Zobaczymy! :)
      Pozdrawiam! :*

      Usuń
  12. Czytałam niestety ten wątpliwej jakości twór i... matko, nie wierzę, że mi się to udało! XD To była jedna z najbardziej schematycznych, banalnych młodzieżówek, jakie w życiu czytałam, a było ich sporo. Przewidywalność do kwadratu, a może nawet do sześcianu, głupiutka, naiwna główna bohaterka, całkowicie nierealistyczna historia, no i Weston.... Kolejny mięśniak-wrażliwiec, któremu wydaje się, że ma mózg, więc co chwilę rzuca pseudomądrościami. XD Przepraszam, że tak po tej książce jadę, ale strasznie mnie ona irytuje. Echh... Wiem, że wielu osobom, także Tobie, "Utrata" się podoba (szanuję to rzecz jasna ^^), ale ja po prostu czytając, uderzałam z rezygnacji głową w ścianę. Nie mój typ literatury chyba. Podobno kolejne tomy są lepsze - ale nie mam zamiaru tego sprawdzać. ;P
    zaczarrowana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciśniesz! Dajesz! xD
      Powiem tak: Ja na młodzieżówki z gatunku romans nie mam zbytnio dużo wymagań. Według mnie każda taka książka jest do siebie bardzo podobna; nieliczne szczegóły je odróżniają. Dlatego też przyzwyczaiłam się już do tego. ,,Utrata'' podobała mi się. Ale nie było wielkich ,,achów'' i ,,ochów''.
      Wyraziłaś swoje zdanie (nie ważne czy jest ono zgodne z moim czy nie), za co dziękuję. :)
      Pozdrawiam! :D

      Usuń
  13. Tej ksiązki jeszcz niestety nie czytałam, ale nie wiem czy to zmienie xD
    Słyszałam o tej serii naprawdę wiele dobrego, podobno przełamuję tę złą passę młodzieżówek związanych z romansem.
    Póki co mam miliard innych ksiązek do przeczytania w domu i drugi do kupienia, więc tę sobie na razie daruję :D
    Kasia z Kasi recenzje książek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to nie przełamuje, tylko trochę zaskakuje.
      Powodzenia w czytaniu miliarda innych książek (znam to uczucie xd). Nie musisz śpieszyć się z ,,Utratą''.
      Pozdrawiam! :*

      Usuń
  14. Nie czytałam, ale muszę to szybko zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kolejna seria na listę do przeczytania... nie wyrobie się :D
    http://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Wysoka ocena! Skusiłas mnie nawet do przeczytania tej ksiazki, chociaz raczej normalnie to bym jej unikała, gdyż nie przepadam za powieściami tego typu. Bardzo podobają mi się cytaty, ksiazka rzezywiscie jest warta przeczytania.
    Pozdrawiam!;)
    (recenzentka-ksiazek.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również nie zdarza się często czytać takie powieści, jednak ta była tego warta. :)
      Pozdrawiam także! :)

      Usuń
  17. Książka zalega mi na półce już jakiś czas i mam nadzieję, że niedługo ją przeczytam. Szczerze mówiąc, nie mam zbyt dużych oczekiwań, ale może akurat mi się spodoba :D

    litery-na-papierze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki za to, aby spodobała Ci się. :)

      Usuń
  18. Nie czytałam jeszcze tej książki, ale jeśli tylko trafię na nią w bibliotece, to zabiorę ją do domu, bo lubię od czasu do czasu sięgnąć po taką historię. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry pomysł. Teraz kolej na jego realizację :)

      Usuń
  19. Miałam ochotę na tą książkę już jakiś czas temu, jednak jakimś cudem o niej zapomniałam! Dzięki za przypomnienie! teraz już nie ma siły muszę ją przeczytać, uwielbiam takie historie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Czytałam jako jedną z pierwszych w tym gatunku i byłam oczarowana całą otoczką. Podejście Westona do życia jest godne podziwu. Chłopak potrafił mówić takie rzeczy, że sama zastanawiałam się co zmienić, by było lepiej. Mam wrażenie, że on to takie medium w tej serii. Jednak moje serce najbardziej skradła trzecia część. Miała w sobie więcej mroku i zagadki. Polecam gorąco i mam nadzieję, że kolejne też bedą Ci się podobać!
    Uściski! ♥️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również podziwiałam Westona za jego podejście do życia. Za to, że nigdy się nie poddawał.
      Mhm, trzecia część, powiadasz? Na razie planuję sięgnąć po drugą, ale jeśli ona spodoba mi się, myślę, iż przeczytam także trzeci tom. :P
      Pozdrawiam! :*

      Usuń

Prześlij komentarz